Włącz :
https://www.youtube.com/watch?v=8wxOVn99FTE
*Oczami Harry'ego *
Ona wygląda tak niewinnie, wogóle nie pasuję do tego chorego otoczenia. Broń,kasa,alkohol..... Szczerze to chciałbym spędzać z nią więcej czasu, muszę to jakoś zorganizować. Gdy jechałem ją odwieść przypadkiem nasze rące się otarły. Mrowienie w rękach i to uczucie.. Spojrzałem się na nią i się uśmiechnęłem. Gdy byliśmy pod jej domem nagle spytała:
-Może wejdziesz? -Boże dziewczyno jak ty na mnie działasz...
-Serio? Przecierz jestem winny im kasę, a ty jeszcze mnie do siebie zapraszasz? - powiedziałem ze śmiechem
-Już Ci mówiłam, nie jesteś im nic winnien.
Naglę poczułem, że to ten moment.
-Lotte....
-Hazz coś się stało? -Naszę twarzę złaczyły się w pocałunku.
*Lotte *
Nie mam pojęcia jak to się stało. Nie chciałam już do tego wracać.
-Idziemy?
-No dobra, ale jak mi coś zrobią - powiedział śmiesznie poruszając brwiami.
Weszliśmy do środka, Niall jak zwykle w kuchni, Zayn pali, Liam rozmawia przez telefon, a Lou i El właśnie schodzą po schodach. Nikt na nas nie zwraca uwagii. Zresztą tak jest codziennie, tylko gdy coś chcą są blisko mnie.
-Widzisz nikt nie zwrócił nawet na ciebie uwagi.
Udaliśmy się do mojego pokoju.
-Poczekaj pójdę po coś do jedzenia
-Okej.
*Harry*
Lotte poszła po coś do jedzenia. Myliłem się co do chłopaków, wygląda na to że prócz czarnych interesów , mają swoje prywatne życie. Usiadłem na łóżku, a moją uwagę przykół album ze zdjęciami.Otworzyłem go. Zdjęcia wyglądały na niedawno zrobione. Louis zachowywał się na nich jak dobry brat, nie przecząc że nim wogóle był.Po chwili do pokoju wszedł właśnie on. To wpadłem...
-Yyy Lotte mnie tu zaprosiła - zacząłem się tłumaczyć
-Spokojnie. Wiem. Powiedziała mi , abym Ci przekazał że zaraz wróci
-Ja.. Jak to?
.jpg) |
| Jedno ze zdjęć Lou i Lotte |
-Poszła do sklepu bo Niall wszystko wyżarł - powiedział uśmiechając się - Jestem Louis - wyciągnął do mnie rękę
-Harry- powtórzyłem jego gest - Słuchaj jeśli chodzi o kasę oddam ci ją jak najszybciej się da.
-Spokojnie, Tommy powiedziała mi co się wydarzyło. Nie musisz oddawać, wiem po co je pożyczyłeś.
Co czy ona rozmawia o mnie z moim doczesnym wrogiem?
-Widze że oglądasz naszę zdjęcia- chłopak usiadł koło mnie
-Gdybym nie wiedział, że jesteś jej bratem po tych zdjęciach wywnioskowałbym że jesteście parą - powiedziałem z uśmiechem
-Nie ty jeden - również odpowiedział z uśmiechem
-Louis czy nie potrzebujesz nowego wspólnika. Znaczy... Bo jak nie... to ja wiesz... dam sobie spokój- zapytałem niepewnie
-Wiesz, mam trzech ludzi....Zaufaniem też ich obdarzyłem , ale żeby gang przetrwał muszę przyjmować nowych. Witaj w gangu - Louis wzciągnął do mnie rękę
-Robisz sobie ze mnie jaja prawda?
-Nie serio mówię . Chodź przedstawię Cię reszcie..
Udaliśmy się do salonu, gdzie reszta oglądała telewizję
-Chłopaki poznajcię Harrego, nowego członka naszego gangu.
Każdy z nich przyjął mnie... co mnie zdziwiło.. .Jak brata. Nagle podszedł do mnie Brunet
-Stary.. Ja Cię przepraszam za tamtą sytuację pod szkołą, ale wiesz reputacja...
-Spoko - powiedziałem oddając mu uścisk ręki. Siedzieliśmy i planowaliśmy nowy skok.
Gdy do pokoju weszła Lotte, przeprosiłem ich i podszedłem do niej .
*Lotte *
Super nie ma ciastek.. No nic pójdę do sklepu. Zawołałam brata, aby powiedomił Hazze że przez chwilę mnie nie będzie i na wszelki wypadek powiedziałam mu na co były mu potrzebne pieniądze. Do sklepu miałam 100 metrów więc po 20 minutach byłam już w domu. Gdy weszłam było nadzwyczaj spokojnie. Chłopcy siedzięli przy stolę omawiając zapewnę kolejny skok, alee zaraz, zaraz co tam robi Harry przecierz nikogo ''obcego'' nie dopuszczają do takich planów. Gdy mnie zauwarzyli Harry wstał i podszedł do mnie.
-Widzę że się zapoznaliście, rzekłam i udałam się do kuchni aby rozpakować zakupy.
*Harry*
Podszedłem za nią do kuchnii.
-Lotte muszę ci coś powiedzieć.. Dołączyłem do gangu twojego brata .
-Hahaha ty? - powiedziała odkładając torbę z zakupami
-Tak on - powiedział Zayn całując Lott w policzek. Nie oszukujmy się zdenerwowałem się. Co on sobie wyobraża. Lotte najwyraźniej to nie przeszkadzało, ale mi bardzo.
*Około 22*
-Szykujcię się mamy następny skok.
*Lotte*
Oni chyba żartują!? Nowego na akcję. Pff.. Przynajmniej będe miała z czego się śmiać. Udałam się na górę aby założyć
strój
Gdy zeszłam chłopcy już na mnie czekali.
-Ej piękna siadaj koło mnie - zawołał Zayn wskakując do samochodu
-Hej przystojniaku! Przynajmniej zajmij mi miejsce - przeszłam obojętnie obok mojego gościa.
Po około 15 minut jazdy zatrzymaliśmy się pod klubem nocnym.
-Ej wy to robicie specjalnie!- krzyknęłam gdy wysiadali z samochodu
-Wyluzuj to część akcji, Harry na to wpadł - powiedział Louis. -Poczekaj tu!
Super wszystko psuje ten cały Harry... Po co ja go zapraszałam? Po co regulowałam jego dług.. A jak on mi się odwdzięcza. Z napływu nerw kopnęłam nogą w schowek, który automatycznie się otworzył. Kurwa! Wysiadłam z samochodu. Nagle obok parku zaparkował samochód naszych dzisiejszych ofiar. Bingo!!! Do głowy przyszedł mi pomysł. Gdy właściciele weszli do klubu, ze schowka wyjęłam scyzoryk, którym planowałam otworzyć samochód tamtych kolesi . Udało się, ale czego tak właściwie szukać? Nagle zauwarzyłam że właściciel samochodu wraca, nw co zrobić, więc wsunęłam się do bagażnika. Wsiadł i zaczął odpalać silnik. Lotte w co ty się wpakowałaś. Zatrąbił na dziwkę stojącą przed klubem i udali się do pobliskiego lasu. Gdy wyszli z samochodu, zadzwoniłam do Louisa:
-Louis jestem w ich samochodzie, ciemny poszedł w krzaki z dziewczyną,a -przerwał mi inny głos
-Czekaj gdzie jesteś- był to loczek
-Nigdzie! Nie mam ochoty z tb rozmawiać. Mogę tu zginąć!- odłaczyłam się.
Przypomniałam sobie rozmowę chłopców. Chodziło im o zdjęcia, którymi ich szantażowano. Bingo! Znowu przyszedł mi do głowy plan. Scyzorykiem otworzyłam schowek. Cóż za pieprznik! Szukałam chyba przez 10 minut, ale opłacało się znalazłam tę zdjęcia. Zamknęłam schowek i wychodząc niechcący trzasnęłam drzwiami. Usłyszałam kroki. No to wpadłam!
*Harry *
Wszystko układało się jak puzzle. Dzisiejsze ofiary weszły do klubu, ale zaraz brakuje jednego. Nagle zadzwonił telefon Lou.
-Hazz odbierz to Tommy
Nie zdążyłem nic powiedzieć
-Louis jestem w ich samochodzie, ciemny poszedł w krzaki z dziewczyną- Przerwałem jej
-Czekaj gdzie jesteś ?
-Nigdzie nie mam ochoty z tb rozmawiać. Mogę tu uginąć! - odłaczyła się
-Zaza mamy problem! Lotte jest w samochodzie Leona . Są w lesie.
-Kurwa jedziemy.
-Nigdzie nie jedziecie. Harry ty pojedź - rozkazał Lou. Wyglądało jakby się wogóle nie przejmował tym że coś może stać się jego siostrze. Wsiadłem do samochodu i udałem się w stronę lasu.
Dodałam w miarę dłuższe :)) Ile będzie komentarzy ??