*treść sms'a*
Hej Lotte, to ja Harry. Chciałbym Ci podziękować za wczoraj, ja i tak bym im oddał tę kasę. Może spotkamy się dzisiaj? xox Boże czy ten chłopak napisał do mnie. Jest wiele więcej dziewczyn w szkole, a on właśnie pisze do mnie? Postanowiłam mu odpisać:
Hej. Nie musisz dziękować, ale obiecaj mi, że nic więcej od nich nic nie pożyczysz. Będziesz miał kłopoty zwróć się do mnie. Jasne możemy się spotkać! :)
*Harry odpisał*
Będę po ciebie o 12 xx *Lotte *
Hazz będzie za niecałe 3 godziny. W co ja się ubiorę? Wybiegłam z pokoju, pędząc do Nialla.
-Niall śpisz? - zapytałam siadając na łóżku
-Dzięki tobie już nie - powiedział przecierając oczy
-Przepraszam, Mógłbyś mi powiedzieć w czym jest mi do twarz?
-We wszystkim. Ale nie rozumiem twojego pytania?.
-Umówiłam się z Harry'm. Będzie tu za niecałe trzy godziny.
-Z tym który jest nam winny kasę?
-Był winny - poprawiłam chłopaka
-Załóż co chcesz, we wszystkim wyglądasz ślicznie.
-Dziękuje - ucałowałam chłopaka w polik i wbiegłam do garderoby
Jest dziś 30 stopni więc co mi szkodzi. Wyjęłam z szafy Ten zestaw, nałożyłam lekki makijaż, a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Zostało mi 15 minut. Założyłam buty i wyszła przed dom.
-Księżniczka gdzie się wybiera?- zapytał mnie Zayn
-Nie twój interes- powiedziałam wkurzona wczorajszą sytuacją
-Lott nie poznaję Cię. Zawsze lubiłaś ze mną rozmawiać, a... a teraz to się zmieniło.
Nagle podjechał Harry.
-Potem porozmawiamy. - Czy on myślał że mówie prawdę. Pff
*Oczami Zayn'a*
Jak zwykle musiałem wstać i odebrać następną sumę pożyczoną od naszego gangu. śmieszą mnie ludzie, którzy biorą kasę zapewnijąc że ją oddadzą. Dzisiaj udałem się do Franka, był nam winien 10 000 funtów. Nazbierał tę sume przez ciągłe przekręty, a jak już wiecie ze mną nie ma gierek. Zakładając spodnie usłyszałem dźwięk sms'a. Napisał Lou.
*Treść*
Hej Zayn. Adres Franka: River street 10. Już tam czekam
*Zayn*
Udałem się na wskazany adres. Sprawa trwała godzinę. Myślał że nas oszuka... Niestety z nami się niepogrywa. Wracając do domu zauwarzyłem Tommy stojącą pod domem. Dla kogo ona się tak wypindrzyła? Wysiadłem i zadałem jej pytanie:
-Księżniczka gdzie się wybiera?
-Nie twój interes- powiedziała widocznie oburzona
-Lott nie poznaję Cię. Zawsze lubiłaś ze mną rozmawiać, a... a teraz to się zmieniło.
Nagle podjechał ten cały Harry . Lotte wsiadła i odjechali. Co ona w nim widzi?
*Lotte*
Z Harrym pojechaliśmy do parku. Gdy wysiedliśmy skierowaliśmy się w stronę jeziora.
-Napijesz się czegoś- zapytał
-Tak - powiedziałam a chłopak podał mi lemoniade .
-Przepraszam że pytam, ale.... Na co ty tak właściwie pożyczyłeś te pieniądze od mojego brata?
-Lotte nie chcę o tym rozmawiać. Gdybyś wiedziała zerwałabyś ze mną kontakt.... -powidział poprawiając włosy . Boże jaki on jest seksowny
-Harry, mi możesz powiedzieć.
-hmmm... No okej. Jak wydzisz nie należe do bogatej rodziny... w sensie takiej jak ty... Wychowuje mnie tylko mama. Nie zawsze starcza jej pieniędzy dla siebie. Wszystko co ma ładuję w moje potrzeby. Pieniądze pożyczyłem, bo chciałem aby chociaż raz poczuła się jak księżniczka. - powiedział, a łzy napłynęły mi do oczu
-Rozumiem..- Chciałabym być na jej miejscu
-Nie załamujmy się- powiedzial z uśmiechem
Rozmawialiśmy o wszystki jeszcze przez dwie godziny.Około 16 zaczęliśmy się zbierać.Harry jest inny. Nie jest chłopakiem typu: ''O dziś pobawię się tą, a jutro tamtą. '' Kiedy Hazz zmieniał biegi przypadkiem nasze ręce się otarły, chłopak tylko zareagował uśmiechem na twarzy. Po 30 min jazdy staliśmy już pod moim domem. W oknie od sypialni Lou zauwarzyłam go z Eleanor. Boże jacy oni są słodcy.
![]() |
-Nie. Może wejdziesz?
-Serio? Przecies
z jestm winny im kasę, a ty jeszcze mnie do siebie zapraszasz? - powiedział i zaczeliśmy się śmiać jak opętani
-Już Ci mówiłam, nie jesteś im nic winnien.
Po długiej chwili ciszy chłopak się odezwał:
-Lotte...

GRZESZYSZ KOCHANA, GRZESZYSZ ! Nigdy nie konczy sie w takim miejscu !
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdzial :3
PISZ, PISZ, PISZ *-*
OdpowiedzUsuń