środa, 19 marca 2014

Rozdział 4

Włącz : https://www.youtube.com/watch?v=8wxOVn99FTE
*Oczami Harry'ego *
Ona wygląda tak niewinnie, wogóle nie pasuję do tego chorego otoczenia. Broń,kasa,alkohol..... Szczerze to chciałbym spędzać z nią więcej czasu, muszę to jakoś zorganizować. Gdy jechałem ją odwieść przypadkiem nasze rące się otarły. Mrowienie w rękach i to uczucie.. Spojrzałem się na nią i się uśmiechnęłem. Gdy byliśmy pod jej domem nagle spytała:
-Może wejdziesz? -Boże dziewczyno jak ty na mnie działasz...
-Serio? Przecierz jestem winny im kasę, a ty jeszcze mnie do siebie zapraszasz?  - powiedziałem ze śmiechem
-Już Ci mówiłam, nie jesteś im nic winnien.
Naglę poczułem, że to ten moment.
-Lotte....
-Hazz coś się stało? -Naszę twarzę złaczyły się w pocałunku.
*Lotte *
Nie mam pojęcia jak to się stało. Nie chciałam już do tego wracać.
-Idziemy?
-No dobra, ale jak mi coś zrobią - powiedział śmiesznie poruszając brwiami.
Weszliśmy do środka, Niall jak zwykle w kuchni, Zayn pali, Liam rozmawia przez telefon, a Lou i El właśnie schodzą po schodach. Nikt na nas nie zwraca uwagii. Zresztą tak jest codziennie, tylko gdy coś chcą są blisko mnie.
-Widzisz nikt nie zwrócił nawet na ciebie uwagi.
Udaliśmy się do mojego pokoju.
-Poczekaj pójdę po coś do jedzenia
-Okej.
*Harry*
 Lotte poszła po coś do jedzenia. Myliłem się co do chłopaków, wygląda na to że prócz czarnych interesów , mają swoje prywatne życie. Usiadłem na łóżku, a moją uwagę przykół album ze zdjęciami.Otworzyłem go. Zdjęcia wyglądały na niedawno zrobione. Louis zachowywał się na nich jak dobry brat, nie przecząc że nim wogóle był.Po chwili do pokoju wszedł właśnie on. To wpadłem...
-Yyy Lotte mnie tu zaprosiła - zacząłem się tłumaczyć
-Spokojnie. Wiem. Powiedziała mi , abym Ci przekazał że zaraz wróci
-Ja.. Jak to?
Jedno ze zdjęć Lou i Lotte
-Poszła do sklepu bo Niall wszystko wyżarł - powiedział uśmiechając się - Jestem Louis - wyciągnął do mnie rękę
-Harry- powtórzyłem jego gest - Słuchaj jeśli chodzi o kasę oddam ci ją jak najszybciej się da.
-Spokojnie, Tommy powiedziała mi co się wydarzyło. Nie musisz oddawać, wiem po co je pożyczyłeś.
Co czy ona rozmawia o mnie z moim doczesnym wrogiem?
-Widze że oglądasz naszę zdjęcia- chłopak usiadł koło mnie
-Gdybym nie wiedział, że jesteś jej bratem po tych zdjęciach wywnioskowałbym że jesteście parą - powiedziałem z uśmiechem
-Nie ty jeden - również odpowiedział z uśmiechem
-Louis czy  nie potrzebujesz nowego wspólnika. Znaczy... Bo jak nie... to ja wiesz... dam sobie spokój- zapytałem niepewnie
-Wiesz, mam trzech ludzi....Zaufaniem też ich obdarzyłem , ale żeby gang przetrwał muszę przyjmować nowych. Witaj w gangu - Louis wzciągnął do mnie rękę
-Robisz sobie ze mnie jaja prawda?
-Nie serio mówię . Chodź przedstawię Cię reszcie..
Udaliśmy się do salonu, gdzie reszta oglądała telewizję
-Chłopaki poznajcię Harrego, nowego członka naszego gangu.
Każdy z nich przyjął mnie... co mnie zdziwiło.. .Jak brata. Nagle podszedł do mnie Brunet
-Stary.. Ja Cię przepraszam za tamtą sytuację pod szkołą, ale wiesz reputacja...
-Spoko - powiedziałem oddając mu uścisk ręki. Siedzieliśmy i planowaliśmy nowy skok.
Gdy do pokoju weszła Lotte, przeprosiłem ich i podszedłem do niej .
*Lotte *
Super nie ma ciastek.. No nic pójdę do sklepu. Zawołałam brata, aby powiedomił Hazze że przez chwilę mnie nie będzie i na wszelki wypadek powiedziałam mu na co były mu potrzebne pieniądze. Do sklepu miałam 100 metrów więc po 20 minutach byłam już w domu. Gdy weszłam było nadzwyczaj spokojnie. Chłopcy siedzięli przy stolę omawiając zapewnę kolejny skok, alee zaraz, zaraz co tam robi Harry przecierz nikogo ''obcego'' nie dopuszczają do takich planów. Gdy mnie zauwarzyli Harry wstał i podszedł do mnie.
-Widzę że się zapoznaliście, rzekłam i udałam się do kuchni aby rozpakować zakupy.
*Harry*
Podszedłem za nią do kuchnii.
-Lotte muszę ci coś powiedzieć.. Dołączyłem do gangu twojego brata  .
-Hahaha ty? - powiedziała odkładając torbę z zakupami
-Tak on - powiedział Zayn całując Lott w policzek. Nie oszukujmy się zdenerwowałem się. Co on sobie wyobraża. Lotte najwyraźniej to nie przeszkadzało, ale mi bardzo.
*Około 22*
-Szykujcię się mamy następny skok.
*Lotte*
Oni chyba żartują!? Nowego na akcję. Pff.. Przynajmniej będe miała z czego się śmiać. Udałam się na górę aby założyć strój
Gdy zeszłam chłopcy już na mnie czekali.
-Ej piękna siadaj koło mnie - zawołał Zayn wskakując do samochodu
-Hej przystojniaku! Przynajmniej zajmij mi miejsce - przeszłam obojętnie obok mojego gościa.
Po około 15 minut jazdy zatrzymaliśmy się pod klubem nocnym.
-Ej wy to robicie specjalnie!- krzyknęłam gdy wysiadali z samochodu
-Wyluzuj to część akcji, Harry na to wpadł - powiedział Louis. -Poczekaj tu!
Super wszystko psuje ten cały Harry... Po co ja go zapraszałam? Po co regulowałam jego dług.. A jak on mi się odwdzięcza. Z napływu nerw kopnęłam nogą w schowek, który automatycznie się otworzył. Kurwa! Wysiadłam z samochodu. Nagle obok parku zaparkował samochód naszych  dzisiejszych ofiar. Bingo!!! Do głowy przyszedł mi pomysł. Gdy właściciele weszli do klubu, ze schowka wyjęłam scyzoryk, którym planowałam otworzyć samochód tamtych kolesi . Udało się, ale czego tak właściwie szukać? Nagle zauwarzyłam że właściciel samochodu wraca, nw co zrobić, więc wsunęłam się do bagażnika. Wsiadł i zaczął odpalać silnik. Lotte w co ty się wpakowałaś. Zatrąbił na dziwkę stojącą przed klubem i udali się do pobliskiego lasu. Gdy wyszli z samochodu, zadzwoniłam do Louisa:
-Louis jestem w ich samochodzie, ciemny poszedł w krzaki z dziewczyną,a -przerwał mi inny głos
-Czekaj  gdzie jesteś- był to loczek
-Nigdzie! Nie mam ochoty z tb rozmawiać. Mogę tu zginąć!- odłaczyłam się.
Przypomniałam sobie rozmowę chłopców. Chodziło im o zdjęcia, którymi ich szantażowano. Bingo! Znowu przyszedł mi do głowy plan. Scyzorykiem otworzyłam schowek. Cóż za pieprznik! Szukałam chyba przez 10 minut, ale opłacało się znalazłam tę zdjęcia. Zamknęłam schowek i wychodząc niechcący trzasnęłam drzwiami. Usłyszałam kroki. No to wpadłam!
*Harry *
Wszystko układało się jak puzzle. Dzisiejsze ofiary weszły do klubu, ale zaraz brakuje jednego. Nagle zadzwonił telefon Lou.
-Hazz odbierz to Tommy
Nie zdążyłem nic powiedzieć
-Louis jestem w ich samochodzie, ciemny poszedł w krzaki z dziewczyną- Przerwałem jej
-Czekaj  gdzie jesteś ?
-Nigdzie nie mam ochoty z tb rozmawiać. Mogę tu uginąć! - odłaczyła się
-Zaza mamy problem! Lotte jest w samochodzie Leona . Są  w lesie.
-Kurwa jedziemy.
-Nigdzie nie jedziecie.  Harry ty pojedź - rozkazał Lou. Wyglądało jakby się wogóle nie przejmował tym że coś może stać się jego siostrze. Wsiadłem do samochodu i udałem się w stronę lasu.




Dodałam w miarę dłuższe :)) Ile będzie komentarzy ??

wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 3

Wstałam około 9. Nie miałam ochoty wychodzić z łóżka. Leniwie sięgnęłam ręką na biurko, aby odnaleść mój telefon. Na ekranie  jedna nie odebrana wiadomość. Hymm nie znam tego numeru.
*treść sms'a* 
Hej Lotte, to ja Harry. Chciałbym Ci podziękować za wczoraj, ja i tak bym im oddał tę kasę. Może spotkamy się dzisiaj? xox 
Boże czy ten chłopak napisał do mnie. Jest wiele więcej dziewczyn w szkole, a on właśnie pisze do mnie? Postanowiłam mu odpisać:
Hej. Nie musisz dziękować, ale obiecaj mi, że nic więcej od nich nic nie pożyczysz. Będziesz miał kłopoty zwróć się do mnie. Jasne możemy się spotkać! :) 
*Harry odpisał* 
Będę po ciebie o 12 xx 
*Lotte *
Hazz będzie za niecałe 3 godziny. W co ja się ubiorę? Wybiegłam z pokoju, pędząc do Nialla.
-Niall śpisz? - zapytałam siadając na łóżku
-Dzięki tobie już nie - powiedział przecierając oczy
-Przepraszam, Mógłbyś mi powiedzieć w czym jest mi do twarz?
-We wszystkim. Ale nie rozumiem twojego pytania?.
-Umówiłam się z Harry'm. Będzie tu za niecałe trzy godziny.
-Z tym który jest nam winny kasę?
-Był winny - poprawiłam chłopaka
-Załóż co chcesz, we wszystkim wyglądasz ślicznie.
-Dziękuje  - ucałowałam chłopaka w polik i wbiegłam do garderoby
Jest dziś 30 stopni więc co mi szkodzi. Wyjęłam z szafy Ten zestaw, nałożyłam lekki makijaż, a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Zostało mi 15 minut. Założyłam buty i wyszła przed dom.
-Księżniczka gdzie się wybiera?- zapytał mnie Zayn
-Nie twój interes- powiedziałam wkurzona wczorajszą sytuacją
-Lott nie poznaję Cię. Zawsze lubiłaś ze mną rozmawiać, a... a teraz to się zmieniło.
Nagle podjechał Harry.
-Potem porozmawiamy. - Czy on myślał że mówie prawdę. Pff
*Oczami Zayn'a*
Jak zwykle musiałem wstać i odebrać następną sumę pożyczoną od naszego gangu. śmieszą mnie ludzie, którzy biorą kasę  zapewnijąc że ją oddadzą. Dzisiaj udałem się do Franka, był nam winien 10 000 funtów. Nazbierał tę sume przez ciągłe przekręty, a jak już wiecie ze mną nie ma gierek. Zakładając spodnie usłyszałem dźwięk sms'a. Napisał Lou.
*Treść*
Hej Zayn. Adres Franka: River street 10. Już tam czekam
*Zayn*
Udałem się na wskazany adres. Sprawa trwała godzinę. Myślał że nas oszuka... Niestety z nami się niepogrywa.  Wracając do domu zauwarzyłem Tommy stojącą pod domem. Dla kogo ona się tak wypindrzyła? Wysiadłem i zadałem jej pytanie:
-Księżniczka gdzie się wybiera?
-Nie twój interes- powiedziała widocznie oburzona
-Lott nie poznaję Cię. Zawsze lubiłaś ze mną rozmawiać, a... a teraz to się zmieniło.
Nagle podjechał ten cały Harry . Lotte wsiadła i odjechali. Co ona w nim widzi?
*Lotte*
Z Harrym pojechaliśmy do parku. Gdy wysiedliśmy skierowaliśmy się w stronę jeziora.
-Napijesz się czegoś- zapytał
-Tak - powiedziałam a chłopak podał mi lemoniade .
-Przepraszam że pytam, ale.... Na co ty tak właściwie pożyczyłeś te pieniądze od mojego brata?
-Lotte nie chcę o tym rozmawiać. Gdybyś wiedziała zerwałabyś ze mną kontakt.... -powidział poprawiając włosy . Boże jaki on jest seksowny
-Harry, mi możesz powiedzieć.
-hmmm... No okej. Jak wydzisz nie należe do bogatej rodziny... w sensie takiej jak ty... Wychowuje mnie tylko mama. Nie zawsze starcza jej pieniędzy dla siebie. Wszystko co ma ładuję w moje potrzeby. Pieniądze pożyczyłem, bo chciałem aby chociaż raz poczuła się jak księżniczka. - powiedział, a łzy napłynęły mi do oczu
-Rozumiem..- Chciałabym być na jej miejscu
-Nie załamujmy się- powiedzial z uśmiechem
Rozmawialiśmy o wszystki jeszcze przez dwie godziny.Około 16 zaczęliśmy się zbierać.Harry jest inny. Nie jest chłopakiem typu: ''O dziś pobawię się tą, a jutro tamtą. '' Kiedy Hazz zmieniał biegi przypadkiem nasze ręce się otarły, chłopak tylko zareagował uśmiechem na twarzy. Po 30 min jazdy staliśmy już pod moim domem. W oknie od sypialni Lou zauwarzyłam go z Eleanor. Boże jacy oni są słodcy.

-Coś się stało? - zapytał spoglądając w to samo okno
-Nie. Może wejdziesz?
-Serio? Przecies
z jestm winny im kasę, a ty jeszcze mnie do siebie zapraszasz? - powiedział i zaczeliśmy się śmiać jak opętani
-Już Ci mówiłam, nie jesteś im nic winnien.
Po długiej chwili ciszy chłopak się odezwał:
-Lotte...

czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 2

Całą drogę jechaliśmy w mileczeniu. Zresztą nie miałam ochoty gadać. Gdy podjechaliśmy pod dom Zayn zapytał:
-Co ty robisz? chcesz ośmieszyć cały gang?
-Gówno Cię to obchodzi - powiedziałam
Wbiegłam do domu. Nie miałam ochoty znikim gadać... Lekcję odrobię jutro, wkońcu mamy piątek. Przebrałam się w wygodny  strój wzięłam piłkę i wyszłam balkonem.  Wiadomo jest 18 Lou już by mnie nie wypuścił. Wolnym krokiem, kopiąc piłkę szłam w stronę boiska. Przeszłam przez płot i kopnęłam piłkę wprost do bramki. Uwielbiam grać. Według chłopaków z klasy jestem lepsza nawet od nich. Pobiegałam jeszcze trochę za piłką i około 22 postanowiłam wracać.
*Telefon* 
-Tommy gdzie ty jesteś- usłyszałam zmartwiony głos Niallera
-Już wracam.
-Pośpiesz się Lou będzie za 20 minut


O niee. Z boiska do domu mam godzinę, za nic się nie wyrobię. Aby zdąrzyć muszę iść przez pobliski lasek. Nie przepadałam za takimi miejscami, ale gdybym nie zdąrzyła przed Louisem do domu , uziemiłby mnie do końca życia. Która godzina? Spojrzałam na telefon i udałam się w stronę lasu.
-Ej mała, zgubiłaś się? - zawołał jeden z 4 kolesi
Spokojnie Lott, nie zwracaj uwagi, przyspiesz, ale się nie odzywaj...
-Chodź, pomożemy Ci!
-Spadajcię! Myślicie, że nie mam nic do roboty ?!
-Wyluzuj - powiedział brunet i pociągnął mnie w swoją stronę
-Mówię puść mnie - widocznie nie wiedział z czyją siostrą zaczyna
Wypuściłam piłkę z rąk i uderzyłam napastnika w kroczę. Gdy mnie puścił zaczęłam biec w głąb lasu.
-Chodź tu.. Nie skończyliśmy! - słyszałam głosy za mną
Z daleka zauważyłam  światła. Pobiegłam w ich stronę. Ich właścicielem był samochód Niallera.
-Niall- rzuciłam się mu na szyję
-Tommy co się stało ??
-Oni... Oni mnie gonią! - wskazałam na gości biegnących w naszą stronę
-Zayn! Liam! - po chwili chłopcy już stali obok nas
-Możemy w czymś pomóc?- zapytał stanowczo Zayn, kiedy napastnicy się zbliżyli
-yy, no.. my.. tak właściwie to tylko zawody sobie robiliśmy - powiedział brunet, cofając się.
- O Cris... Masz dla nas kasę - upomniał się Liam
-Wiecie jak u mnie jest... - chłopak zaczął się wymigiwać
Nagle podjechał samochód. Z czarnego BMW wysiadł dobrze zbudowany chłopak, Louis
-Co tu się dzieje?- Podszedł i zasłonił mnie sobą - O czyżby Cris chciał oddać forsę - dopowiedział
-Mylisz się Tommo- powiedział rozbawiony Zayn- On gonił  naszą Tommy !!
-Co wy robiliście?  - Tommo napiął mięśnie i zacisnął pięści
No tak, reszty możecie się spodziewać... O dziwo Lou mnie nie uziemił. Byłam zmęczona więc usnęłam na kanapie.
 *
*
*
*
*
*

To mamy rozdział 2 ;) Przepraszam za błędy 

wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 1


Pod szkołą jak zwyklę, każdy przyglądał się uważnie, kto mnie przywozi . Czułam się dziwnie. 
-Hej Lotte, ładnie dziś wyglądasz. -Powiedział jakiś  chłopak 
-Dziękuje, ty również 
Po dzwonku udałam się do klasy. Super! Lekcję się zaczęły... 
-Przepraszam za spóźnienie profesorze 
-Nic się nie stało Lotte, usiądz -Może był dla mnie taki miły ponieważ miał na pieńku z Louis'em? 
Lekcje jak zwyklę nudnę. Szczerze to co oni odemnie oczekują? Nienawidzę geografii... 
-No to może panna Tomlinson pokaże nam gdzie leży Kanada?! 
-Ale psorze ja cały czas słucham 
-Dlatego będziesz wiedziała, zapraszam - gestem ręki '' zaprosił '' mnie pod tablicę. 
-Tutaj! 
-Masz rację 
-Mówiłam, że słucham-powiedziałam udając się na miejscę. 
Zaraz, zaraz... Kim jest chłopak siedzący w ostatniej ławcę. Musi być nowym bo nie przypominam sobie, że był wcześniej z nami w klasie. Moje rozmyślania przerwał dzwonek. 
-Nie zapomnijcię pracy domowej- powiedział profesor Foster, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. 
Stanęłam zaraz za plecami tejemniczego chłopaka. Nie wygłądał jakby był z bogatej rodziny, ale też nie był biedny.  Byłam ciekawa kto to, ale nie wypada mi podejść i powiedzieć... 
-Cześć, jestem Harry , a ty- powiedział uroczy chłopiec ukazując swoje dołeczki 
-J...Ja? yhmm Lotte - powiedziałam speszona, na co chłopak zareagował śmiechem 
-Jesteś tu nowy, prawda? 
-Tak  
-Chodzmy, zaraz będzie dzwonek - powiedziałam i udaliśmy się pod klasę 
Reszta lekcji jak zwykle nudna. Jedyne co mi się na nich podobało to, to że siedziałam z Harry'm. Wkońcu koniec lekcji. Wstałam i wybiegłam z klasy. 
-Lotte, pan profesor cię woła- powiedziała Asami  
Znowu? Co on odemnie chcę. Posłusznie udałam się spowrotem do klasy. 
-Ooo Lotte dobrze że jesteś. Jak tam u twojego brata? 
-No jestem. A jak ma być? Słyszałam, że jest mu pan winny niezłą sumkę... -powiedziałam 
-Dlatego Cię do siebie zawołałem. - powiedział i podał mi kopertę 
-Dziękujemy- wzięłam kasę i udałam się na parking.  
Zayn oparty o samochód, gadał z tym nowym.. Jak mu tam było? Z Harry'm 
-Tak jak się umawialiśmy,Następnym razem całą sumę - powiedział Zayn i uderzył chłopaka w brzuch 
-Kurwa Zayn! Pojebało cię.. Co ty sobie myślisz? Bedziesz bił kogo popadnie! - zaczęłam się na niego wydzierać 
-Tommy on jest winny nam kasę. Termin miał do dzisiaj, nie wyrobił się więc musi ponieść konsekwencje.  
-Nic ci nie jest? Ile jesteś im winien? - zapytłam chłopaka
-Nie, spoko. Lotte sam oddam 
-Pytam się! Ile jest wam jeszcze winny!? 
-No jest nam winny 200 funtów. 
-Serio? jesteś śmieszny! - powiedziałam do bruneta wyciągając z portfela 200 funtów-Jeszcze raz go dotkniesz, a ja się wogle do cb nie odezwę. 
-Lotte nie trzeba, ja im oddam 
-Skończ -powiedziałam i wsiadłam do samochodu, do którego po chwili wsiadł Zayn    



.
.
.
.
.

.
.
.


No to 1 rozdział za nami? 5 komentarzy następny ;D

Prolog

Wszystcy się ich boją... Zawładnęli całym miastem. Nawet za dnia ludzie omijają ich szerokim łukiem. Mowa tu o gangu mojego starszego brata Louis'a. Nazywam się Lotte Tomlinson, ale Lou i chłopcy wołają do mnie Tommy. Z początku też uwarzałam, że to męskie imię,ale według nich bardzo to do mnie pasuje... Może dlatego, że całe swoje życię spędzam z chłopcami? Nie mam pojęcia, zresztą mnie to nie obchodzi. Niedawno pokłuciłam się z Lou ponieważ nie pozwala mi wychodzić wieczorami na boisko. Pytacię się czemu akurat na boisko? Dlaczego wieczorem? Otóż dopiero wtedy da się spokojnie pokopać piłkę do bramki i  przemyśleć pewne sprawy. Za dnia nie mam na o czasu. Najpierw szkoła, potem do domu robić lekcję.. Brakuję mi rodziców, ale Tommo stara się jak może. To dla mnie skończył z narkotykami. Niby każdy by mógł, ale on naprawde popadł w straszny nałóg. Wracając do dzisiejszego dnia:
-Lotte, wstawaj czas do szkoły-zawołał zaspany Zayn
Dlaczego akurat Zayn? Otóż Liam,Niall i Zayn mieszkają z nami od 5 lat, to wtedy rodzice umarli....
-Słyszysz- powiedział  wchodząc do pokoju
-Oj już wstaję- powiedziałam nakrywając się kołdrą
-Za 5 min masz być gotowa... Dzisiaj ja cię wiozę !
Czy on musi zawsze tak spinać dupę. Rozumiem jest moim przyjacielem, ale traktuje mnie jak swoją córkę. Wstałam i udałam się do toalety.
-Tommy gotowa?- usłyszałam zniecierpliwiony głos Zayna
-Już .

.
.
.
.
.
.
.
.
 To narazie prolog, mam nadzieję że się spodoba. Następny rozdział dodam jakoś dzisiaj

Bohaterowie


 
Lotte Tomlinson (Tommy) - młodsza siostra Louis'a  szefa najgroźniejszego gangu w Anglii. Ma 17 lat. 
 
Zayn Malik - członek gangu. Przyjaźni się z Lou i Lotte od dzieciństwa

 
Harry Styles- Nowy kolega Lotte. 

 
Louis Tomlinson - Szef gangu. Starszy brat Lotte

 
Niall Horan - Członek gangu. Przyjaciel Lotte 
 
Liam Payne - członek gangu Louis'a  
 
Asami Collins - Przjaciółka Lotte. Pochodzi z Japonii 
 
Venessa Swift - przyjaciółka Lotte i Asami.