czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 2

Całą drogę jechaliśmy w mileczeniu. Zresztą nie miałam ochoty gadać. Gdy podjechaliśmy pod dom Zayn zapytał:
-Co ty robisz? chcesz ośmieszyć cały gang?
-Gówno Cię to obchodzi - powiedziałam
Wbiegłam do domu. Nie miałam ochoty znikim gadać... Lekcję odrobię jutro, wkońcu mamy piątek. Przebrałam się w wygodny  strój wzięłam piłkę i wyszłam balkonem.  Wiadomo jest 18 Lou już by mnie nie wypuścił. Wolnym krokiem, kopiąc piłkę szłam w stronę boiska. Przeszłam przez płot i kopnęłam piłkę wprost do bramki. Uwielbiam grać. Według chłopaków z klasy jestem lepsza nawet od nich. Pobiegałam jeszcze trochę za piłką i około 22 postanowiłam wracać.
*Telefon* 
-Tommy gdzie ty jesteś- usłyszałam zmartwiony głos Niallera
-Już wracam.
-Pośpiesz się Lou będzie za 20 minut


O niee. Z boiska do domu mam godzinę, za nic się nie wyrobię. Aby zdąrzyć muszę iść przez pobliski lasek. Nie przepadałam za takimi miejscami, ale gdybym nie zdąrzyła przed Louisem do domu , uziemiłby mnie do końca życia. Która godzina? Spojrzałam na telefon i udałam się w stronę lasu.
-Ej mała, zgubiłaś się? - zawołał jeden z 4 kolesi
Spokojnie Lott, nie zwracaj uwagi, przyspiesz, ale się nie odzywaj...
-Chodź, pomożemy Ci!
-Spadajcię! Myślicie, że nie mam nic do roboty ?!
-Wyluzuj - powiedział brunet i pociągnął mnie w swoją stronę
-Mówię puść mnie - widocznie nie wiedział z czyją siostrą zaczyna
Wypuściłam piłkę z rąk i uderzyłam napastnika w kroczę. Gdy mnie puścił zaczęłam biec w głąb lasu.
-Chodź tu.. Nie skończyliśmy! - słyszałam głosy za mną
Z daleka zauważyłam  światła. Pobiegłam w ich stronę. Ich właścicielem był samochód Niallera.
-Niall- rzuciłam się mu na szyję
-Tommy co się stało ??
-Oni... Oni mnie gonią! - wskazałam na gości biegnących w naszą stronę
-Zayn! Liam! - po chwili chłopcy już stali obok nas
-Możemy w czymś pomóc?- zapytał stanowczo Zayn, kiedy napastnicy się zbliżyli
-yy, no.. my.. tak właściwie to tylko zawody sobie robiliśmy - powiedział brunet, cofając się.
- O Cris... Masz dla nas kasę - upomniał się Liam
-Wiecie jak u mnie jest... - chłopak zaczął się wymigiwać
Nagle podjechał samochód. Z czarnego BMW wysiadł dobrze zbudowany chłopak, Louis
-Co tu się dzieje?- Podszedł i zasłonił mnie sobą - O czyżby Cris chciał oddać forsę - dopowiedział
-Mylisz się Tommo- powiedział rozbawiony Zayn- On gonił  naszą Tommy !!
-Co wy robiliście?  - Tommo napiął mięśnie i zacisnął pięści
No tak, reszty możecie się spodziewać... O dziwo Lou mnie nie uziemił. Byłam zmęczona więc usnęłam na kanapie.
 *
*
*
*
*
*

To mamy rozdział 2 ;) Przepraszam za błędy 

2 komentarze:

  1. A wiec tak, bledow malo .
    Rozdzial swietny ale fajnie by bylo jakby byly dluzsze troszku :/
    Pozdrawam <3

    OdpowiedzUsuń